Treści zablokowane zgodnie z ustawieniami prywatności użytkownika
Ta treść nie jest wyświetlana w celu wypełnienia Twoich preferencji dotyczących prywatności (nie zaakceptowałeś 'Jetstream').
Czy mimo wszystko chcesz to oglądać? Możesz zmienić swoje preferencje tutaj:
KomPas
Nie uklękła podczas mszy. Jak zachować się w kościele?
Czy osoba niewierząca lub należąca do innego Kościoła powinna klękać podczas katolickiej mszy? Co ten gest oznacza w czasie podniesienia i czy ma podstawy biblijne? Jak zachować szacunek wobec cudzej religii, nie działając wbrew własnemu sumieniu? Czy wejście do świątyni oznacza zgodę na udział we wszystkich obrzędach?
Czy osoba niewierząca lub należąca do innego Kościoła powinna klękać podczas katolickiej mszy? Co ten gest oznacza w czasie podniesienia i czy ma podstawy biblijne? Jak zachować szacunek wobec cudzej religii, nie działając wbrew własnemu sumieniu? Czy samo wejście do świątyni oznacza zgodę na udział we wszystkich obrzędach?
W katolickiej liturgii klękanie jest przede wszystkim gestem czci i adoracji. Szczególne znaczenie ma podczas przeistoczenia, gdy kapłan wypowiada słowa konsekracji, a wierni klękają przed tym, co Kościół katolicki uznaje za rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii. Dla katolika nie jest to więc jedynie element tradycji czy forma zachowania przyjęta w kościele, lecz zewnętrzny wyraz wiary w konkretną prawdę religijną.
Sam gest klękania ma podstawy biblijne. W Piśmie Świętym klękanie jest wielokrotnie przedstawiane jako wyraz modlitwy, pokory i oddawania czci Bogu. Można wskazać choćby słowa: „Padł na kolana i modlił się” (Dz 9,40) czy wezwanie, aby „na imię Jezusa zgięło się każde kolano” (Flp 2,10). Nie oznacza to jednak, że każdy człowiek znajdujący się w katolickiej świątyni ma obowiązek wykonywać wszystkie gesty liturgiczne. Biblijna obecność danego gestu nie przesądza sama w sobie o obowiązku uczestniczenia w konkretnej formie kultu.
Osoba niewierząca albo należąca do innego wyznania może zatem okazać szacunek katolikom, nie klękając. Może pozostać w ciszy, stać lub przyjąć inną postawę zgodną z własnym sumieniem. Szacunek wobec cudzej religii nie musi oznaczać przyjmowania jej przekonań ani wykonywania czynności, które w danej tradycji mają znaczenie wyznaniowe.
Warto też odróżnić obecność od uczestnictwa. Wejście do kościoła może mieć charakter kulturalny, rodzinny, turystyczny, towarzyski czy wynikający z potrzeby uczestniczenia w ważnym wydarzeniu. Sam fakt przekroczenia progu świątyni nie oznacza automatycznej zgody na udział we wszystkich obrzędach. Podobnie jak obecność gościa podczas uroczystości innej religii nie musi oznaczać przyjęcia jej doktryny.
Podobne odcinki
Po co ludzie idą setki kilometrów na Jasną Górę i do innych miejsc kultu? Sprawdzamy, czym pielgrzymka różni się od turystyki religijnej i dlaczego niektóre miejsca uznawane są za święte. Zastanawiamy się, czy pielgrzymowanie ma biblijne podstawy i czy rzeczywiście można być bliżej Boga w konkretnym miejscu. Rozmawiamy o tym, kiedy pielgrzymka może wzmacniać wiarę i wspólnotę, a kiedy zaczyna się niebezpieczne przypisywanie miejscu szczególnej mocy.
Czy zaćmienia Słońca i Księżyca rzeczywiście są biblijnymi znakami końca? Co oznaczają słowa o Słońcu zamieniającym się w ciemność i Księżycu w krew? Czy proroctwo Joela wypełniło się już w czasach apostołów, czy jego część wciąż czeka na spełnienie? Dlaczego adwentyści łączą trzęsienie ziemi w Lizbonie, „Dzień Ciemności” z 1780 roku i deszcz Leonidów z proroctwem z Apokalipsy? I czy ostatnie zaćmienia powinny skłaniać nas do myślenia o bliskości powrotu Chrystusa?
Co wydarzyło się w Nepalu i dlaczego skutki katastrofy są tak dramatyczne? Jak można dziś realnie pomóc ludziom poszkodowanym w katastrofie? Czy na nagły kryzys można się rozsądnie przygotować? Czy chrześcijanin powinien robić zapasy na trudne czasy? Co w praktyce oznacza być „gotowym”, kiedy nie znamy dnia ani godziny?
Czy wojna naprawdę może wybuchnąć także u nas, czy medialne ostrzeżenia tylko napędzają strach? Skąd biorą się wojny, skoro większość ludzi wcale ich nie chce? Czy sojusze, armie i schrony mogą dać nam prawdziwe poczucie bezpieczeństwa? Jak odróżnić rozsądną ostrożność od lęku, który zaczyna paraliżować życie? Czy biblijne proroctwa pozwalają spojrzeć na dzisiejsze konflikty z innej perspektywy? Jak zachować spokój, mądrze przygotować się na zagrożenie i odnaleźć nadzieję w świecie pełnym napięć?



